Lekko straciłam kontrolę… Lekko. Zaraz ją odzyskam. Taką mam
nadzieję przynajmniej. Stałam się leniwa. Trochę. Nie wiem, dlaczego. Nie wiem
czego chcę. Nie wiem, czy cieszy się z tego jak jest czy jeszcze szukać. Ale
gdzie?! Mam dosyć ciągłego obserwowania mnie. Czuję się jak w jakimś porąbanym
BigBrother’ze… Czemu ja się w ogóle dziwie? Mogę mieć pretensję tylko do
siebie. A ja tak lubię niezależność, samowystarczalność, wolność, taką moją
własną suwerenną autonomię. Coraz częściej marzną mi ręce. Zimno, robi się
zimno. Listopad. Byle do świąt. A potem co? Kolejne postanowienia? Obiecanki? Cacanki
zresztą? Łapię się na tym, że obrazki, które ściągam z Internetu są coraz
częściej czarnobiałe, smutne, jakieś takie „niemoje”, inne, dziwne. Nawet ten
post… Jeśli ktoś w ogóle czyta tego bloga zorientował się, że jest i n n y…
Coraz więcej tu pytań. Prawda…?
/Slightly lost control ... Slightly. I'll reclaim it. Promise. I hope so. I've become lazy. A little bit. I do not know why. I do not know what I want. I do not know if I'm happy with it as it is. Maybe I should look for it. But where?! I'm tired of continually monitoring me. I feel like in some crazy BigBrother... Why I am surprised at all? I have to only blame mylelf. And I so love the independence, sovereignty, freedom, the sovereignty of my own autonomy. Increasingly, my hands are freezing. Cold, it's getting cold. November. "Keep calm and wait for Christmas" - it doesn't help anylonger. And then what? Another resolutions? Promises? Unenforceable decisions? I find myself in the fact that the images which I download from the Internet are increasingly black and white, sad "not my", different, strange. Even this post ... If anyone ever reads this blog realize that it is another...
More and more questions here. Right ...?/
Głowa do góry :)))) daj sb czas i wszystko się zmieni
ReplyDeleteDokładnie , uwierz , że każdego dopada czasem jesienny dół. Dobry film, rozmowa z przyjaciółmi i zaczniesz znów wiedzieć świat w kolorach. Nie tylko czarno - białych. Uśmiech ! :))
ReplyDelete